facebook instagram
CONTACT ✉ Jointy&Croissanty

Obserwuje

poniedziałek, 20 lutego 2023

w górach: Mała i Wielka Rawka, Krzemieniec, Połonina Caryńska

Widok z Połoniny Caryńskiej

Wolny dzień plus ładna pogoda to dla nas zawsze idealny pretekst do wypadu w góry, dlatego pierwszy listopada spędziliśmy znów w Bieszczadach. Tym razem celem były Mała i Wielka Rawka oraz Krzemieniec. Z Rawek rozciągają się niesamowite panoramy, widać m.in. Połoniny Caryńską oraz Wetlińską, Bieszczady Wschodnie, Bukowe Berdo, Krzemień, Halicz i Tarnicę. Krzemieniec to szczyt, na którym znajduje się trójstyk granic Polski, Słowacji i Ukrainy.

Wyruszamy z Przełęczy Wyżnańskiej szlakiem zielonym. Pierwsza część trasy biegnie pośród łąk, po minięciu Bacówki pod Małą Rawką wkraczamy w bukowy las i za chwilę robi się nieco bardziej stromo.








Gdy docieramy na szczyt Małej Rawki (1267 m n.p.m.), widoki są już imponujące.






Dalej na Wielką Rawkę (1304 m n.p.m.) przez połoniny wiedzie szlak żółty.










Z Wielkiej Rawki udajemy się szlakiem niebieskim, na Krzemieniec (1221 m n.p.m.), jego większa część biegnie wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej.




Krzemieniec jest mocno zalesiony, więc niestety ciekawych widoków brak. W miejscu, gdzie stykają się granice Polski, Słowacji i Ukrainy znajduje się granitowy obelisk z godłami państw oraz nazwami szczytu w językach polskim, słowackim i ukraińskim. 


Do Przełęczy Wyżnańskiej wracamy tą samą drogą. 

Po dotarciu na parking okazało się, że trasa zajęła nam mniej czasu, niż wynikało to z przewodników, więc udajemy się jeszcze na Połoninę Caryńską szlakiem zielonym, podejście jest dość strome, ale krótkie.



Na grani Połoniny Caryńskiej wkraczamy w szlak czerwony i wędrujemy dalej na Kruhly Wierch (1297 m n.p.m.), który jest jej najwyższym wierzchołkiem. Stąd możemy podziwiać m.in. masyw Małej i Wielkiej Rawki, Połoninę Wetlińską, pasmo Wyhorlatu,  Góry Sanocko-Turczańskie, Tarnicę, Halicz i Bieszczady Wschodnie.




Tego dnia zrobiliśmy dystans 16,5 km. Pierwsza trasa to 12 km z sumą podejść 791 m, a w przypadku drugiej to 4,5 km z różnicą wzniesień 422 m.

czwartek, 9 lutego 2023

spódnica w kratę









PL: Mam słabość do wielu różnych modowych estetyk m.in. retro, także spódnica z koła w kratę to dla mnie taki jesienno zimowy klasyk. Ta jest tak wyrazista, że reszta zestawu jest prosta i monochromatyczna, stanowiąc dla niej tło. Kolor szminki też się nieźle zgrał, ale to czysty przypadek. Grzywka zrobiła psikusa, co niestety zobaczyłam dopiero po zrzuceniu zdjęć z aparatu. 

Sweter: bonprix
Spódnica, buty: no name

ENG: I like many different fashion aesthetics, among others retro style, so checkered circle skirt is such an autumn-winter classic for me. This one is so expressive that the rest of the set is simple and monochromatic, constituting a background for the skirt. The color of the lipstick also matched well, but it's pure coincidence ;)

Sweater: bonprix
Skirt, boots: no name

piątek, 3 lutego 2023

w górach: Bukowe Berdo i Halicz

Dzisiaj mała odskocznia od zimy, która jest mi już wyjątkowo potrzebna. W październiku zrobiliśmy kilka przyjemnych tras w Bieszczadach, ta na Bukowe Berdo i Halicz zdecydowanie należy do naszych ulubionych, głównie ze względu na widoki i mniejsze natężenie ruchu jesienią.


Wyruszyliśmy z Mucznego szlakiem żółtym, osiągając po kolei trzy szczyty Bukowego Berda (1201 m n.p.m., 1238 m n.p.m. i 1313 m n.p.m.) gdzie biegnie już szlak niebieski.







Następnie udaliśmy się na przełęcz Goprowską, w dalszym ciągu niebieskim szlakiem, który wiedzie kilkadziesiąt metrów od wierzchołka Krzemienia (1335 m n.p.m.) - jest to drugi co do wysokości szczyt polskich Bieszczadów, którego wierzchołek jest niedostępny dla ruchu turystycznego ze względu na ochronę przyrody. 






Od Przełęczy Goprowskiej ruszyliśmy zachwycającym widokowo szlakiem czerwonym, który biegnie południowym stokiem Kopy Bukowskiej w kierunku Halicza (1333 m n.p.m.).







Jednak to, co zobaczyliśmy na szczycie, zdecydowanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Całe Bieszczady są niesamowite, ale Halicz to nasz zdecydowany faworyt, zresztą zobaczcie sami. 






Wróciliśmy tą samą trasą, a w okolicy Bukowego Berda załapaliśmy się jeszcze na złotą godzinę. W sumie zrobiliśmy tego dnia około 21 km, a suma podejść wyniosła 1169 m.