facebook instagram
CONTACT ✉ Jointy&Croissanty

Obserwuje

wtorek, 1 września 2026

w górach: Orla Perć: Skrajny Granat - Krzyżne

Kolejny odcinek Orlej Perci z nami. W ubiegłym roku dodałam tu relację z przejścia Granatów, tym razem po wejściu na ten legendarny tatrzański szlak ruszyliśmy w przeciwnym kierunku - w stronę przełęczy Krzyżne. Ta część charakteryzuje się dużą ekspozycją i sporą ilością sztucznych ułatwień w postaci łańcuchów i klamer, które pokonujemy naprzemiennie wychodząc do góry i schodząc w dół. 

Wędrówkę rozpoczynamy w Kużnicach, skąd wędrujemy na Halę Gąsienicową, następnie nad Czarny Staw Gąsienicowy, a dalej żółtym szlakiem na Skrajny Granat.



Zaraz po wejściu na grań Orlej Perci przywitał nas jej stały bywalec. 

























Jesteśmy na Krzyżnem, ten odcinek Orlej Perci liczy około 1,5 km, ale to nie koniec wyprawy. Teraz czeka nas długie zejście przez Dolinę Pańszczycy do Murowańca, a następnie z powrotem do Kuźnic. Całość w obie strony to około 20 km z sumą podejść 1651 m. 




niedziela, 30 sierpnia 2026

wakacyjne migawki: Sofia


Sofia to stolica zupełnie niebanalna. Początkowo byłam do pomysłu zwiedzenia jej nastawiona dość sceptycznie (zasugerowałam się kilkoma vlogami podróżniczymi). Jednak była na naszej trasie, więc stwierdziłam, czemu nie. Okazało się, że warto było zobaczyć to miasto na własne oczy. Pełne kontrastów, przepięknych cerkwi, brutalizmu i świetnego street artu.

Zdjęcia pochodzą z naszego wypadu do Bułgarii sprzed roku.


Cerkiew św. Mikołaja Sofijskiego

Centralna Hala Targowa 

Sobór św. Aleksandra Newskiego


 ulica Paryż z narożną Kamienicą Kiro Stefanowa

dawny Grand Hotel Imperial

Cerkiew Sweta Nedela

Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy (powszechnie znana jako Cerkiew Rosyjska)

Pałac Synodalny

zabytkowy gmach Centrali DSK Bank w Sofii







poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Mishka, magnolie i powrót na bloga







Wracam po kolejnej długiej przerwie w blogowaniu. Trochę nazbierało mi się zaległości, zaczynam od tych wiosennych. Dodając wcześniejszy wpis miałam zamiar bywać tu regularnie, jednak zaledwie dwadzieścia jeden dni później (23 kwietnia) odeszła nasza Mishka. Bardzo długo nie mogłam się po tym pozbierać, a później coraz trudniej było tutaj znów coś dodać. 

Mishka