facebook instagram
CONTACT ✉ Jointy&Croissanty

Obserwuje

wtorek, 10 września 2024

zieleń i cytryny

PL: Kolejny ultra wygodny letni zestaw, z cytrynową spódnicą, która była kiedyś sukienką o średnio fajnym fasonie. Jednak od czego ma się w domu nożyczki. Ciachnęłam górę i gotowe. Na ogół noszę ją z białym lub beżowym topem, ale z zielonym też jest całkiem ciekawie.

ENG: Another comfortable summer look, with a lemon print skirt that used to be a dress, but I didn't like the cut of it. So one time I took scissors and cut off the top part. I usually wear it with a white or beige top, but I think it's also quite interesting set with green.

czwartek, 5 września 2024

pomarańcz, beż i brąz







PL: Mój letni uniform, czyli spodenki z wysokim stanem, bawełniany top i wygodne buty. Szorty kupiłam mniej więcej na początku lata, spodobał mi się fason i materiał (mieszanka bawełny i konopi). Świetna rzecz na takie ekstremalne upały. Z dodatkami też bez szaleństw, bransoletka z korka, zgrabna torebka i ulubione wielkie okulary przeciwsłoneczne.

Top: no name
Szorty: Tom Tailor
Torebka: bonprix
Buty: no name

ENG: My summer uniform, high-waisted shorts, a cotton top and comfortable shoes. I bought the shorts around the beginning of summer, I liked the cut and the material (a cotton and hemp blend), great for such extreme heat. I completed this casual outfit with accessories: a cork bracelet, a brown handbag and my favorite big sunglasses.

Top: no name
Shorts: Tom Tailor
Bag: bonprix
Shoes: no name

sobota, 24 sierpnia 2024

w górach: Jagnięcy Szczyt

widok z wierzchołka

Mierzący 2229 m n.p.m. Jagnięcy Szczyt położony jest w Tatrach Wysokich, na Słowacji. Prowadzi na niego niezwykle atrakcyjny widokowo żółty szlak z Białej Wody Kieżmarskiej, który w wyższej części ubezpieczony jest łańcuchami, a część graniowa jest dość mocno eksponowana.

Jagnięcy siedział nam w głowach mniej więcej od dwóch lat i po powrocie z wcześniejszego wypadu w góry, postanowiliśmy, że będzie głównym celem kolejnej wycieczki. Z domu wyjechaliśmy o 4.00 nad ranem, a o 7.15 byliśmy już na szlaku. Wyszliśmy niebieskim szlakiem z Matlar, który dość szybko łączy się z żółtym prowadzącym na sam wierzchołek. Pierwsze dziewięć kilometrów naszej wędrówki to szybki marsz wygodną drogą prowadzącą do Schroniska nad Zielonym Stawem (Chata pri Zelenom plese) znajdującego się w Dolinie Zielonej Kieżmarskiej na wysokości 1550 m n.p.m. 



Schronisko położone jest nad brzegiem Zielonego Stawu Kieżmarskiego, widoki są stamtąd naprawdę przecudne (widać m.in. Mały Kieżmarski Szczyt, Kozią Turnię, Jastrzębią Turnię, Łomnicę), a samo miejsce jest wyjątkowo klimatyczne z bardzo miłą obsługą.




Dalej idziemy żółtym szlakiem, wędrujemy pośród kosodrzewiny, coraz bardziej nabierając wysokości. Docieramy do Doliny Jagnięcej, gdzie znajdują się trzy niewielkie stawy, m.in. Czerwony Staw Kieżmarski, tuż obok którego przechodzimy oraz nieco dalej Modry Stawek.



Szlak pnie się coraz mocniej w górę, docieramy do miejsca ubezpieczonego łańcuchami, po których przejściu, wspinamy się skalistym żlebem na przełęcz Kołowy Przechód (2118 m n.p.m.). 



Z przełęczy udajemy się w prawą stronę, gdzie szlak wiedzie granią, a adrenalina rośnie. Jest dość stromo z dużą ekspozycją, ale taż bardzo atrakcyjnie pod względem widokowym. W wielu miejscach konieczne jest użycie rąk. 















Po około pół kilometra od przełęczy docieramy do szczytu. Pogoda jest idealna, a przed nami rozpościerają się wspaniałe panoramy na Tatry Wysokie oraz Tatry Bielskie. Widać stąd m.in. Łomnicę, Kieżmarski Szczyt, Durny Szczyt, Kołowy Szczyt, Baranie Rogi, Wysoką, Lodowy Szczyt i wiele innych.














Na szczycie jesteśmy jakieś czterdzieści minut. Schodzimy tą samą trasą. 

Zejście z Kołowego Przechodu

Widok na Dolinę Jagnięcą i otaczające ją szczyty


W Dolinie Jagnięcej spotykamy niezbyt płochliwe kozice. Podziwiamy je z komfortowej (dla nich i dla nas) odległości i wędrujemy dalej w dół.


Wycieczkę kończymy w Matlarach. Jeśli chodzi o trudność to dla każdego będzie to kwestia indywidualna, w przewodnikach szczyt określany jest jako trudny lub bardzo trudny, z podobnym zdaniem spotkałam się na różnych grupach tematycznych. Dla nas była to wspaniała przygoda, a wędrówka odcinkiem graniowym dała dużo radości. 

Cała trasa (w obie strony) to 23 km z sumą podejść 1462 m.