facebook instagram
CONTACT ✉ Jointy&Croissanty

Obserwuje

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Mishka, magnolie i powrót na bloga







Wracam po kolejnej długiej przerwie w blogowaniu. Trochę nazbierało mi się zaległości, zaczynam od tych wiosennych. Dodając wcześniejszy wpis miałam zamiar bywać tu regularnie, jednak zaledwie dwadzieścia jeden dni później (23 kwietnia) odeszła nasza Mishka. Bardzo długo nie mogłam się po tym pozbierać, a później coraz trudniej było tutaj znów coś dodać. 

Mishka 




czwartek, 2 kwietnia 2026

w górach: Połonina Wetlińska i Smerek


Kolejna, długa i zupełnie nieplanowana przerwa w blogowaniu mam nadzieję, że już za mną. Bardzo nie lubię zimy, a ta była dla mnie wyjątkowo męcząca. Właściwie poza pracą, bieganiem, czytaniem książek i oglądaniem filmów nie miałam energii na nic więcej. Nazbierało się więc sporo zaległości, które w końcu chcę tu nadrobić.

Zaczynam od zdjęć z naszego jednodniowego wypadu w Bieszczady w połowie listopada ubiegłego roku. W jesiennej odsłonie są jeszcze bardziej dzikie, surowe i nieco melancholijne. Ludzi jest zdecydowanie mniej, nawet w tych bardziej popularnych miejscach, co tylko potęguje wrażenie przestrzeni i spokoju.

Wybraliśmy się na Połoninę Wetlińską szlakiem z Wetliny, a na koniec skusił nas jeszcze Smerek, który w bonusie dał nam widok na Tatry.













Ponoć widoczność Tatr ze Smereka (to ok. 170 km w linii prostej) zdarza się rzadko i wymaga specyficznych warunków. Nam akurat tego dnia udało się zaobserwować słowacką część Tatr Wysokich, przypuszczalnie na zdjęciu widać m.in. Łomnicę.



Panorama Połoniny Wetlińskiej - m.in. Szare Berdo, Przełęcz Mieczysława Orłowicza, Osadzki Wierch. Na dalszym planie po prawej stronie masyw Połoniny Caryńskiej. 



Widok z tarasu Chatki Puchatka



Cała trasa to około 24,5 km przyjemnej wędrówki.