Wracam po kolejnej długiej przerwie w blogowaniu. Trochę nazbierało mi się zaległości, zaczynam od tych wiosennych. Dodając wcześniejszy wpis miałam zamiar bywać tu regularnie, jednak zaledwie dwadzieścia jeden dni później (23 kwietnia) odeszła nasza Mishka. Bardzo długo nie mogłam się po tym pozbierać, a później coraz trudniej było tutaj znów coś dodać.
Mishka










