Dwa letnie zestawy. Proste, wygodne, klasyczne. Kiedyś coś takiego w blogosferze nazywano zwyklakami. Strasznie wtedy nie lubiłam tego określenia (i w sumie dziś też mam do niego awersję).
Fajne w swojej prostocie! 🤍 Klasyka, wygoda i ten letni luz, który sprawia, że chce się takie zestawy nosić bez końca. A „zwyklaki”? Zdecydowanie wolę określenie „ponadczasowa klasyka” — brzmi o wiele lepiej i zdecydowanie bardziej do Ciebie pasuje! 😊
Piękna klasyka i fajne okulary. Ostatnio sobie kupiłam różówe z Guessa i - oczywiście - zgubiłam. Naprawdę mam jakieś ph ujemne do okularów przeciwsłonecznych. :D
Fajne w swojej prostocie! 🤍 Klasyka, wygoda i ten letni luz, który sprawia, że chce się takie zestawy nosić bez końca. A „zwyklaki”? Zdecydowanie wolę określenie „ponadczasowa klasyka” — brzmi o wiele lepiej i zdecydowanie bardziej do Ciebie pasuje! 😊
OdpowiedzUsuńSimple but chic, I love them
OdpowiedzUsuńŚwietne "zwyklaczki". Serdeczności ♥️
OdpowiedzUsuńPiękna klasyka i fajne okulary. Ostatnio sobie kupiłam różówe z Guessa i - oczywiście - zgubiłam.
OdpowiedzUsuńNaprawdę mam jakieś ph ujemne do okularów przeciwsłonecznych. :D