facebook instagram
CONTACT ✉ Jointy&Croissanty

Obserwuje

czwartek, 19 października 2023

w górach: Kôprovský štít


Udało nam się zaliczyć kolejny wypad w Tatry w tym roku, na czym bardzo mi zależało, a że czas mamy ostatnio okrutnie ograniczony, to wszystko było trochę na wariackich papierach. Sobota miała być jednym z ostatnich dni ciepłej i słonecznej pogody w Tatrach, w nocy miało przyjść już załamanie z opadami deszczu, a następnie śniegu. Wyjazd zaplanowaliśmy więc na trzecią w nocy, na odpoczynek mieliśmy zaledwie trzy godziny, a mi udało się zdrzemnąć na dziesięć minut (no cóż, góry wołały), więc całą trasę robiłam właściwie po dobie bez snu. W każdym razie punktualnie o trzeciej rano wyjechaliśmy i gdyby nie korek na przejściu granicznym i wahadła na Słowacji to na szlaku bylibyśmy o siódmej, a tak rozpoczęliśmy wędrówkę z godzinnym opóźnieniem. Naszym celem był położony w Słowackiej części Tatr Wysokich Kôprovský štít, czyli po naszemu Koprowy Wierch (2366 m n.p.m.). Sporo już słyszeliśmy o tym, jak niezwykle atrakcyjny pod względem widokowym jest cały szlak, ale jak to zwykle w Tatrach bywa, rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Długość trasy w obie strony to 18,3 km, więc nieszczególnie dużo, a suma przewyższeń wynosi 1207 m. Zaczynamy od stacji kolejki elektrycznej Popradske Pleso niebieskim szlakiem. Pierwsze pięć kilometrów przebiega dokładnie tak samo, jak na Rysy od słowackiej strony

Dochodzimy do rozdroża nad Żabim Potokiem i tutaj w prawo odbija czerwony szlak na Rysy, a my skręcamy w lewo dalej wędrując szlakiem niebieskim.



Po lewej stronie zachwycająca Grań Baszt, której widok będzie nam towarzyszyć przez większą część trasy, aż do samego szczytu.
 



Dolina Hińczowa i Hińczowe Oka


Wielki Hińczowy Staw (1944,8 m n.p.m.) jest największym i najgłębszym stawem w słowackiej części Tatr.



 
Po kolejnych trzech kilometrach docieramy do Wyżniej Koprowej Przełęczy (2148 m n.p.m.), za którą obieramy szlak czerwony i właściwie tam zaczyna się najlepsza zabawa, bo jest już nieco stromiej, skaliście i momentami ekspozycyjnie, a takie odcinki w górach sprawiają nam zdecydowanie najwięcej frajdy. 


Na trasie ani przez chwilę nie jest nudno, po prawej stronie Mięguszowieckie Szczyty.

Fragment Grani Baszt i Tatry Zachodnie w tle


Koprowy jest szczytem dwuwierzchołkowym, które oddziela przełęcz o długości 150 m, po prawej stronie jest spora przepaść, więc należy zachować ostrożność. 





Szczyt osiągamy po trzech godzinach, podziwiamy krajobraz, a jest co, bo widać m.in. Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Wysoką, Grań Baszt, Świnicę, Orlą Perć, Cubrynę, Szpiglasowy Wierch oraz Tatry Zachodnie. Niestety wiatr wzmaga na sile (tego dnia wiał halny) i choć jest naprawdę ciepło, to na takiej wysokości przy silnych podmuchach niezbyt komfortowo, więc po pół godziny schodzimy, by nacieszyć jeszcze oczy widokami w drodze powrotnej.










Wielki Hińczowy Staw widziany z różnych perspektyw


Ładowanie akumulatorów na powrót

Podgląd naszej trasy 


Wybierając się w Tatry Słowackie warto pamiętać o ubezpieczeniu. Na Słowacji akcje ratunkowe są płatne, a te z użyciem śmigłowca dość drogie.